poniedziałek, 24 listopada 2014

Mystery Road. Na bezdrożach australijskiego buszu.


Sporo czasu zeszło mi na zastanawianiu się, jak się zabrać do tego filmu; z której strony go ugryźć, żeby w pełni oddać jego istotę. "Mystery Road" z 2013 roku pomimo komercyjnej formy jest filmem wieloznacznym, zahaczającym o wiele spraw, a przez to nastręczającym trudności w interpretacji. Pewnych problemów dostarcza już samo sklasyfikowanie gatunkowe dzieła Ivana Sena. To jeden z tych obrazów, które wyłamują się z jednoznacznych podziałów. Z jednej strony to współczesny western, z drugiej thriller utrzymany w stylistyce neo-noir, a przecież równie dobrze można uznać, że to dramat społeczny, którego punktem wyjścia jest przestępstwo.

środa, 19 listopada 2014

Antonio Margheriti - Mistrz Niskich Budżetów


Antonio Margheriti to kolejny włoski twórca, który tworzył obrazy w różnych gatunkach: filmy przygodowe, science - fiction, horror gotycki, zawsze pokazując wielką inwencję, pracując przy małych budżetach, tworzył znakomite efekty specjalne, wnosząc powiew świeżości do nurtu fantastyki. Dziś zajmiemy się jego filmografią w tych właśnie gatunkach, opisując pokrótce kilkanaście obrazów reżysera.

poniedziałek, 17 listopada 2014

John Huston - Lista Adriana Messengera


"Lista Adriana Messengera" to jeden z mniej znanych filmów Johna Hustona, thriller kryminalny, który lekką i beztroską tonacją znacznie odbiega od jego zwyczajowych opowieści kinowych, gdzie bohaterowie przechodzą kryzysy moralne bądź religijne, a tematyka bywa poważna, a niekiedy przytłaczająca.

niedziela, 9 listopada 2014

Johnnie To - Seans Podwójny (The Mission/Exiled)


Kolejne, tym razem podwójne, filmowe spotkanie z Johnniem To na łamach naszego bloga. Dotychczas szerszego omówienia doczekały się dwa jego filmy - "The Longest Nite" i "PTU", z kolei o dwóch innych - "Election" i "Mad Detective" wspominaliśmy przy okazji krótkiego przeglądu wybranych filmów kryminalno-sensacyjnych z Hong Kongu. A oprócz recenzji opublikowaliśmy również tłumaczenie wywiadu przeprowadzonego z nim i jego najbliższym współpracownikiem Wai Ka-Faiem przy okazji Festiwalu w Toronto w 2001 roku. Teraz na tapetę wzięliśmy dwa filmy - "The Mission" (1999) i "Exiled" (2006), które z całą pewnością można uznać za najwybitniejsze pozycje w jego karierze.

niedziela, 2 listopada 2014

Pamięci Lucio Fulciego - Luigi Cozzi.


Od przełomu lat 1970/1971, kiedy to napisałem wraz z Dario Argento Four Flies On Grey Velvet, kino stało się polem mojej głównej aktywności. Od tego czasu, do wczesnych lat 90-tych, napisałem wiele scenariuszy dla innych filmowców, reżyserując kilka obrazów. Udało mi się poznać wielu ludzi: producentów, reżyserów, aktorów. Pośród nich Lucio Fulciego, jednego z największych twórców horroru włoskiego, który zmarł w 1996, chwilę przed rozpoczęciem zdjęć do jego ostatniego obrazu Wax Mask, napisanego i wyprodukowanego przez Daria Argento.

czwartek, 30 października 2014

Filmy Kryminalne PRL-u. Seans Podwójny ze Wstępem.


Kino gatunkowe w PRL-u, może za wyjątkiem filmów wojennych, dramatów i komedii, było w fatalnej kondycji. Filmów kryminalnych w tym okresie powstało niewiele. Był to gatunek pozbawiony tradycji, programowo pogardzany przez czołowych reżyserów, skupionych na kręceniu filmów ambitnych, poruszających ważne tematy i uznawany za niepotrzebny w warunkach Polski Ludowej. Równie wrogo co reżyserzy nastawiona była krytyka, zarzucająca polskim kryminałom banalność, tandetę, płytkość przekazu oraz oderwanie od rzeczywistości. Brakowało wyspecjalizowanych twórców, w wyniku czego z konieczności nurtem kryminalnym, bądź też, patrząc z szerszej perspektywy, kryminalno - sensacyjnym zajmowali się reżyserzy z drugiego szeregu, debiutanci albo filmowi najemnicy, reżyserzy wszechstronni, próbujący sił w różnych gatunkach: Janusz Majewski i Sylwester Chęciński, dziś kojarzeni przede wszystkim z komediami.

niedziela, 26 października 2014

3x Slash&Gore


Dziś w formie minirecenzji o trzech nieco zapomnianych obrazach, nakręconych i wyprodukowanych w trzech różnych krajach, które w tej chwili są już klasykami kina slasher i gore. Dzieła kultowe, zdecydowanie warte odkurzenia. 

czwartek, 23 października 2014

Dario Argento - The Card Player (Il Cartaio)


Zbliżamy się powoli do końca w naszej misji zrecenzowania pełnometrażowych obrazów Dario Argento. Ostatnimi czasy gruchnęła wieść, iż reżyser bierze na warsztat klasyczną opowieść Ernsta Theodore'a Hoffmana pt. Piaskun (Der Sandmann), którą przeniesie do współczesności, zaś do głównej roli przymierzany jest Iggy Pop. Może być z tego wielki powrót, ale i wielki (kolejny?) upadek. Życząc reżyserowi powodzenia dziś kilka słów o The Card Player, niekoniecznie udanym thrillerze sprzed 10 lat.

niedziela, 19 października 2014

Ojciec Chrzestny Gore - Herschell Gordon Lewis.


Herschell Gordon Lewis jest znany przede wszystkim jako Ojciec Chrzestny Gore - tytuł ten dobrze podsumowuje jego osiągnięcia, które przyczyniły się do stworzenia współczesnego kina gore. Zredukowanie jego postaci jako aktywnej tylko w kierunku kina gore, byłoby jednak wielce krzywdzące, gdyż od późnych lat 50-tych działał na wielu polach w obrębie kina gatunkowego, kręcąc filmy głównie dla kina drive-in i rynku grindhouse, których główną cechą było nie tyle dosadne użycie przemocy i seksu, ale ich humor, komiczne zaplecze, nieczęsto widziane w zapchajdziurach jakich pełno w kinie drive-in. Dzięki temu filmy te nie są aż tak proste i głupie, jak mogłyby wskazywać ich wielce uproszczone fabuły. Herschell Gordon Lewis rzadko bywał dumny ze swych obrazów, nie widział siebie w roli wielkiego artysty, lecz jako rzemieślnika tworzącego pod publiczkę, często wyśmiewając innych twórców eksploatacji, którzy uważali się za autorów, co zakrawa na ironię, gdyż to właśnie on jako jeden z niewielu filmowców tego nurtu wypracował sobie własny, jasno rozpoznawalny styl (niekoniecznie myślę tutaj o scenach gore w jego obrazach, które także bez problemu da się rozróżnić od innych) – co predestynowało go do bycia Autorem w tym nurcie. 

czwartek, 16 października 2014

Michael Caine - Szpieg Uniwersalny.


Kto jest najsłynniejszym filmowym szpiegiem wszech czasów? Bez wątpienia James Bond. A kto jest najsłynniejszym aktorem grającym w filmach szpiegowskich? Cóż, to zupełnie inna sprawa. Na myśl od razu przychodzi Sean Connery: siedem Bondów na koncie; występy w ekranizacjach "Polowania na Czerwony Październik" Toma Clancy'ego i "Wydziału Rosja" Johna Le Carre. Oprócz tego role w niespecjalnie udanych "Rewolwerze i Meloniku" oraz "Lidze niezwykłych dżentelmenów". To wszystko stawia go na czele listy aktorów specjalizujących się w rolach szpiegów, znacząco wyprzedza Rogera Moore'a, który również zagrał w siedmiu Bondach oraz w serialu "Święty", którego na dobrą sprawę tylko jeden odcinek bezpośrednio dotyczy szpiegostwa ("The Fiction Makers" z 1966 roku). Czy ktoś jeszcze? Nasuwa mi się jedno nazwisko, aktora, który niewątpliwie był zaangażowany w więcej wysokiej klasy filmów szpiegowskich niż ktokolwiek inny - Michael Caine. Okazał się szpiegiem uniwersalnym za sprawą determinacji, talentu i odrobiny szczęścia. I idealnego wyczuciu czasu.