Rok 1979 okazał się być jednym z najważniejszych dla całego włoskiego horroru. To w tym czasie powstały trzy filmy, których twórcy przekroczyli granice filmowego ekstremum, na wiele lat stając się niedościgłymi przykładami przełamywania kolejnych ekranowych tabu. To rok premiery "Cannibal Holocaust" w reżyserii Ruggero Deodato, filmu, który podsumował motywy kanibalistyczne obecne już od kilku lat w tamtejszej filmografii, czyniąc to z takim natężeniem, że do dziś jest on obecny w dyskursie o granicy ukazania przemocy i śmierci w kinie. To także debiut w krainie horroru Lucio Fulciego i jego przedziwny, charakteryzujący się wyjątkowo brutalnymi scenami fikcyjny sequel "Dawn of the Dead" George’a Romero, czyli "Zombie" – obraz, który zapoczątkował całą masę horrorów z zombie w tytule, oraz swoisty boom na tą tematykę, nie tylko na półwyspie Apenińskim. To także magnus opum Joe D’Amato, który nieco w cieniu bardziej uznanych kolegów stworzył dziki i nieokiełznany wkład w kino gore, czyli „Buio Omega”.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JOE D'AMATO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JOE D'AMATO. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 sierpnia 2014
Co czai się w ciemnościach? Joe D'Amato - Buio Omega.
Etykiety:
JOE D'AMATO
,
RECENZJE
,
WŁOSZCZYZNA
Rok 1979 okazał się być jednym z najważniejszych dla całego włoskiego horroru. To w tym czasie powstały trzy filmy, których twórcy przekroczyli granice filmowego ekstremum, na wiele lat stając się niedościgłymi przykładami przełamywania kolejnych ekranowych tabu. To rok premiery "Cannibal Holocaust" w reżyserii Ruggero Deodato, filmu, który podsumował motywy kanibalistyczne obecne już od kilku lat w tamtejszej filmografii, czyniąc to z takim natężeniem, że do dziś jest on obecny w dyskursie o granicy ukazania przemocy i śmierci w kinie. To także debiut w krainie horroru Lucio Fulciego i jego przedziwny, charakteryzujący się wyjątkowo brutalnymi scenami fikcyjny sequel "Dawn of the Dead" George’a Romero, czyli "Zombie" – obraz, który zapoczątkował całą masę horrorów z zombie w tytule, oraz swoisty boom na tą tematykę, nie tylko na półwyspie Apenińskim. To także magnus opum Joe D’Amato, który nieco w cieniu bardziej uznanych kolegów stworzył dziki i nieokiełznany wkład w kino gore, czyli „Buio Omega”.
niedziela, 10 sierpnia 2014
Kanibal. Joe D'Amato - Antropophagus
Etykiety:
JOE D'AMATO
,
RECENZJE
,
WŁOSZCZYZNA
Westerny, komedie erotyczne, filmy peplum, thrillery, filmy kung - fu, kino wojenne, przygodowe, dokumenty mondo, hardcore porno, horrory, fantasy, oraz kino o kataklizmach post-atomowych; nie ma chyba gatunku filmowego, za który nie zabrałby się Aristide Massaccesi (najlepiej znany pod pseudonimem Joe D'Amato), jeden z najbardziej płodnych wloskich reżyserów. D'Amato właściwie całe życie spędził na planie filmowym - zaczynał jako operator kamery, a skończył jako producent i reżyser. Stworzył kilka westernów komediowych (Go Away! Trinity Has Arrived in Eldorado,1972; Cormack of the Mounties, 1973), filmów wojennych (Heroes in Hell, 1973) oraz filmów akcji ( Tough to Kill, 1978), które charakteryzują się napiętą akcją oraz dobrymi scenami walk (pomijając oczywiście niski budżet, z jakim borykał się Massaccesi).
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)